Kochani,
zaczynam czuć się niepewnie. Coś jest na rzeczy z zielonymi nakręteczkami od soku jabłkowego z miętą. Ostrzegam przed nimi, bo do mnie gadają. Sensownie gadają. To mi zaczyna wyglądać podejrzanie.
Zaczęło się od tej, która wyznała "Jesteś moim marzeniem". Potem następna dorzuciła "Nie mogę cię zapomnieć". Inna zasugerowała mi "Chill out", więc się uspokoiłam. Zwłaszcza, że potem było "Dasz radę!". Jednak kolejna... Ona mnie... zapytała! Otwierając butelkę zajrzałam odruchowo na dno nakręteczki, a tam "Jeszcze ci się nie znudziłem?". Nie odpowiedziałam. Nie byłam w stanie. A ta wczorajsza mnie dobiła, bo zażądała "Zabierz mnie nad morze". O tej porze roku?! I w taką pogodę?!
Po głębokim namyśle doszłam do wniosku, że jestem manipulowana przez małe zielone coś :)
A poważnie - kolejny raz przekonałam się jak ważne są słowa.
Mają moc, bo mogą tak wiele. Bo, budząc emocje budzą serce.
Po głębokim namyśle doszłam do wniosku, że jestem manipulowana przez małe zielone coś :)
A poważnie - kolejny raz przekonałam się jak ważne są słowa.
Mają moc, bo mogą tak wiele. Bo, budząc emocje budzą serce.
Milczenie to coś, czego nie ma. Pustka.
Bez słów nie ma kontaktu, nie ma więzi, nie ma bliskości. Ich brak zmusza do domysłów a te błądzą po omacku bezradne i zagubione.
Mówi się, że milczenie jest złotem, ale ja myślę, że często jest to "złoto głupców". Wpędza na manowce.
Milczenie bardzo łatwo tworzy zakończenia. Słowa także, ale przecież również można się nimi z kimś kochać, można do siebie przyciągnąć, można budować. Naprawić to, co zepsute i zacząć na nowo i po nowemu. Okazać i przekazać. Pielęgnować i strzec. Tworzyć piękno, czynić dobro.
Od jakiegoś czasu piszę. Może to dlatego tak bardzo cenię słowa. Mają przecież taką właściwość, że chociaż pozostawione same sobie mogą niewiele oznaczać, to po złożeniu w zdania, tworzą historię. Jak w mozaice. I powstaje obraz - wymowne dzieło.
Chciałabym umieć nimi budować między nami pomosty, dotykać serc delikatnie i czule, obdarzać pokojem.
Chciałabym... tak wiele. Może mi się uda :)
Basia
Brak słów jest jak dziury w nim, jak miejsca niedokończone. Całość staje się niejasna - nie wiadomo o co chodzi.
Chciałabym, bardzo bym chciała, by moje słowa do Was umiały otulić, zamykając wokół bezpieczną przestrzeń, ocieplić serca, by już nie znały chłodu i nasycić, by choć przez chwilę nie trzeba było pragnąć.Chciałabym umieć nimi budować między nami pomosty, dotykać serc delikatnie i czule, obdarzać pokojem.
Chciałabym... tak wiele. Może mi się uda :)
Basia
