Nade mną u sąsiadów pluszcze pianino, za oknem pluszcze deszcz... Nastrój zrobił się więc nieco sentymentalny. Dlatego przesyłam wczorajszy błękit popołudniowego nieba, na którego tle dość egzotycznie rysują się kępy liści orzecha, który rośnie w moim ogrodzie.
Wczoraj udało mi się zrobić kilka zdjęć jego gałązek, na których czubku pojawiły się takie oto piękne czuprynki:
Jesienią mój mąż zasadził kolejny orzech, który i wówczas, i teraz wygląda po prostu jak suchy patyk, ale niedawno i na jego czubku wybujała czuprynka liści, więc teraz jest to patyk z czuprynką ;)
Berberyski także dzielnie i radośnie rosną chwytając sobą promienie słońca:
Zaś wierzba iwa rozrasta się niepokojąco szybko. Nie wiem co na ten temat myśli mój maleńki ogródek i wolę nie dopytywać :)
Jak świat długi i szeroki trwa wiosna, o czym mogłam się przekonać w czasie niedzielnego wyjazdu - pola i lasy przyozdobiły się młodą, świeżą zielenią i wyglądają na tak pełne nadziei, iż mimo trudnego czasu, w którym trwam nie mogę nie pozwolić jej zagościć i w moim sercu.
Na koniec jeszcze chwila muzyki, której dane mi było jakiś czas temu posłuchać. To fragment jednego z Koncertów Brandenburskich Bacha. Słuchałam jej w tym samym miejscu, z którego prezentuję film, chociaż nie w tym samym momencie. To Kościół Środowisk Twórczych w Warszawie, w którym maluję i mam wykłady w ramach zajęć ikonopisania.
Niech ta piękna muzyka przyniesie Ci radość, tak jak i mnie wówczas przyniosła :)
Dobrych, ciepłych, pełnych nadziei dni
B

