Właśnie wróciłam z kilkudniowego pobytu poza domem i stwierdziłam, że się stęskniłam :) Za Wami też :)
Dlatego wpadłam tutaj, by powiedzieć, że już jestem i że mi serce odpoczęło. Porządnie odpoczęło :)
Dlatego wpadłam tutaj, by powiedzieć, że już jestem i że mi serce odpoczęło. Porządnie odpoczęło :)
To teraz mogę i na kawę albo herbatę i... na każdy temat. Czyli... pogadamy sobie?
Szykuj więc filiżankę a ja temat.
Może być o życiu? A może o ludziach? O miłości? Przyjaźni?
O przyjaźni, dobrze? To taki ciepły dla serca temat.
Dawno, dawno temu, ale nie za górami i nie za lasami tylko po prostu dawno :) znałam kogoś, kto do wszystkich zwracał się per "przyjacielu". Straszliwie nas wszystkich to śmieszyło, zwłaszcza, że on tak na poważnie. Jak padło na kogoś i usłyszał to "przyjacielu", to walcząc ze śmiechem, by nim nie ryknąć, w ogóle nie słyszał co ten przyjacielsko do wszystkich nastawiony człowiek do niego mówił.
Wniosek: nie tędy droga z przyjaźnią.
Myślę, że z nią jednak jest jak z miłością - spada, pojawia się, jest. Prezent.
Przyjaźń można poznać po wytrwałych powrotach. I po tym, że jest niezmienna pomimo. Życie swoją drogą, ludzkie osobowości, meandrujące wśród swoich zawiłości, swoją, czas biegnie a przyjaźń jak była, tak jest.
Od miłości odróżnia ją to, że przyjaciela nie chce się namiętnie całować :), chociaż w ogóle całować to nigdy chętniej, ale to tak na zasadzie "cmok" i już, żeby wyrazić radość i bliskość.
Kiedyś usłyszałam zdanie, które bardzo mi się spodobało. Jego sens był taki, że nie każda miłość ma odwagę stać się przyjaźnią. Pomyślcie sobie na ten temat, bo mnie nie bardzo się teraz chce. Jednak czuję, że coś w tym jest.
A w ogóle, to co tam u Ciebie... przyjacielu? :) Trochę żartuję a trochę na poważnie, więc najpierw się uśmiechnij a potem odpowiedz, dobrze?
Teraz będzie zdjęcie gałązeczki, bo bardzo mi się podoba, chociaż trochę smutnawa jest, ale to tylko pozory. Jak robiłam jej zdjęcie, na smutną nie wyglądała.
Moim zdaniem to taka gałązeczka czekająca. Jakoś na taką wygląda.
A wracając do przyjaźni, to przyszło mi jeszcze do głowy, że tak samo jak ze wszystkim można ją przegapić ze zwykłego lenistwa emocjonalnego.
Ktoś niedawno mi powiedział ślicznie brzmiące zdanie, że aby nie być samotnym trzeba otworzyć się na świat. Spodobało mi się to "na świat", bo zazwyczaj się mówi, że na ludzi. A "na świat" bardzo poszerza to otwarcie.
Co myślicie o tym, że przyjaźń także jest czymś czekającym, tak jak i miłość? Trzeba tylko tego otwarcia na świat, by mogła nas spotkać.
Ciepło pozdrawiam a tych, którzy są moimi przyjaciółmi - całuję :))))
Basia